Pustki

Spośród wszystkich młodych, polskich, rockowych zespołów wydaje się, że to właśnie Pustki przywiązują największą wagę do słowa. To ono zawsze znajduje się w centralnym punkcie ich twórczości. Zespół z ogromną pieczołowitością składa słowa w rytmy, sensy, brzmienia. Oczywiście muzyka jest dla nich też niezwykle ważna, zawsze odpowiednio dopieszczona. Ale tak naprawdę stanowi podkład do instalacji ze słów. Gdyby nie pewne estetyczne szablony wyrosłe wokół „poezji śpiewanej” można by powiedzieć, że to właśnie Pustki, są czołowymi przedstawicielami tego gatunku w kraju.    
To oczywiście żart, bo mamy tu do czynienia z muzyką, która wymyka się gatunkowym klasyfikacjom. Ale coś w tym porównaniu do poezji śpiewanej jest. Ostatni album Pustek „Kalambury” (2009 r.) prawie w całości składa się z tekstów klasyków polskiej poezji: Tuwima, Leśmiana, Gajcego itd. To w jaki sposób Pustki obeszły się z gigantami polskiej literatury, z jaką lekkością wkomponowały ich w stylistykę muzyki alternatywnej, zasługuje na najwyższe pochwały. Trzeba mieć niebywałe ucho do poezji, by unieść takie wyzwanie. No ale Pustki udowadniały swoją klasę już wcześniej.        
Na dwóch pierwszych albumach zespołu („Studio pustki” 2001, „8 Ohm” 2004) sporo było poszukiwań własnego charakteru. Z garażowo-rockowych korzeni wyrosły wycieczki w różne muzyczne rejony, zakończone wykształceniem się oryginalnego, eklektycznego stylu. I choć było to dojrzewanie głównie brzmieniowe, to i tak już wtedy słychać było zapowiedź tego jak dużo rolę będzie odgrywać słowo w ich twórczości.  
Wiek dojrzały Pustek i ich prawdziwa kariera zaczęły się wraz z wydaniem trzeciej płyty „Do Mi No” (2006 r.). Tu prawie każdy kawałek był hitem: „Bałagan”, „Słabość chwilowa”, „Tchu mi brak” itd. Gry słów, znaczeń i skojarzeń, wyszły tu na pierwszy plan i uwypukliły przebojowy potencjał zespołu. Liczne porównania w recenzjach do tekstów Lecha Janerki, to spory komplement dla tak młodego zespołu. Co więcej Pustkom udało im się nagrać przebojowy materiał, mocno zapadający w pamięć, a przy tym nie tracący nic z alternatywnego zadziora.
Dwa lata później, po fundamentalnych zawirowaniach kadrowych, ukazuje się „Koniec Kryzysu”. Album, po którym fani obiecywali sobie bardzo wiele i któremu udało się pokonać wysoko zawieszoną poprzeczkę. To materiał dużo bardziej melancholijny, stonowany i eksperymentalny. Mniej tu skocznych, harmonijnych melodii, a tekstowo zespół udowadnia swoją przynależność do krajowej ekstraklasy. Czego singlowe „Parzydełko” jest najlepszym dowodem. 
Pod koniec zeszłego roku, zespół zaczął promować nowy utwór „Lugola” i wszyscy fani mają nadzieję, że to zapowiedź, zbliżającego się wielkimi krokami nowego wydawnictwa. Dobrze, że muzycy sporo koncertują, to i lżej czekać. W Częstochowie Pustki zagrają podczas czerwcowej FRYTKI OFF. To jeden z ważniejszych punktów muzycznego line up’u festiwalu i nie wolno go przegapić.